Maluchy gotowe do drogi!


Od 18 lutego minęło kilka tygodni, nasze maluchy pięknie wyrosły. Przez cały czas dopisywał im apetyt a my przecieraliśmy oczy, patrząc na wagę w czasie ważenia. Od pierwszych dni życia oswajaliśmy je z dotykiem człowieka i jego zapachem a z chwilą gdy zaczęliśmy je dokarmiać to my staliśmy się dla nich najważniejsi. Mama Amidala była tylko „na deser”. To pierwszy nasz miot, w którym szczenięta nie musiały uczyć się jeść z misek z karmą. Przystawione do misek po raz pierwszy  zjadły pięknie nie taplając się w karmie od stóp do głów i tak jest do dzisiaj. Maluchy są strasznie towarzyskie, obstępują każdego kto pojawi się w ich zasięgu. Ssesje fotograficzne, które im robiliśmy wymagały anielskiej cierpliwości fotografa. Sprzątanie ich „terytorium” może odbywać się tylko w czasie ich nieobecności. Dzisiaj opuścił nasz dom pierwszy piesek, jest nam bardzo smutno, boimy się momentu, gdy w Chatce Zielarki zrobi się spokojnie, jak to było przed 18 lutego. Mamy nadzieję, że trafią do cudownych domów i kochających ludzi i dadzą im tyle radości, co nam przez te kilka tygodni.


O Piotr K

Jestem 24 letnim inżynierem uwielbiającym pisać zarówno zawodowo jak i prywatnie. Staram się przy tym dzielić swoją wiedzą w sposób przystępny i zrozumiały dla laika, tworząc w myśl zasady „Jeśli nie potrafisz wytłumaczyć czegoś w prosty sposób, to znaczy, że tak na prawdę sam tego nie rozumiesz”.